Z dr Preeti Agrawal
rozmawia Katarzyna Głowacka




-    Pochodzi pani z Indii, od lat mieszka
w Polsce. To dwa odmienne światy.
Czy jest coś, co je łączy?

-    Człowiek jest wszędzie taki sam,
ludzie wszędzie maja takie same problemy.
Wiadomo, że pod względem kulturowym
te dwa światy bardzo się różnią,
dlatego staram się zrozumieć nie tylko
chorobę, ale i człowieka,
 patrząc na polskie kobiety przez pryzmat
holistyki.

-    Na czym polega medycyna holistyczna?
Czy jest to krok w połączeniu doświadczeń
medycyny Wschodu i Zachodu?

-    Muszę zdementować pogląd,
że medycyna holistyczna to wyłącznie
naturalne metody leczenia – tak twierdzi
wiele osób i niestety są one w błędzie.
W medycynie holistycznej przede wszystkim opieramy się na zasadzie, że leczy się osobę, a nie chorobę. W zależności od stanu i predyspozycji chorego, rodzaju choroby i jej zaawansowania, lekarz może zarówno wykorzystywać osiągnięcia medycyny zachodniej, konwencjonalnej, jak i medycyny naturalnej. Zdrowie człowieka opiera się na równowadze osiąganej na wszystkich poziomach: fizycznym, emocjonalnym i duchowym. Pacjent nie jest tu przypadkiem, którego traktuje się całkiem osobno; jako ciało, w oderwaniu od jego życia.To nie jest zbiór części, które – gdy zajdzie taka potrzeba – to się naprawi, wymieni.


Dr. Preeti Agrawal jest doktorem nauk medycznych,
 specjalistą II stopnia z Ginekologii i Położnictwa.
 Ukończyła studia medyczne w
S.M.S.Medical College Jaipur w Indiach,
 odbyła szereg staży naukowych specjalizacyjnych
 w Niemczech, Danii, Anglii i Kanadzie.
Jest autorką książek i artykułów,



więcej na temat jej działalności w Internecie:


www.kobietainatura.pl;
www.preetigin.pl


-    Trudno mi sobie wyobrazić, by w trakcie wizyty lekarskiej skupiać się na naszym stanie emocjonalnym...
-    Podczas praktyki lekarskiej zauważyłam, że leczenie pacjentek wyłącznie na poziomie fizycznym nie przynosi rezultatów – usuwamy wtedy tylko objawy, zewnętrzne symptomy choroby. Jeśli nie poznamy jej głębszych przyczyn, nie będziemy poszukiwać ukrytych znaczeń – choroba wróci, wcześniej czy później. W rozmowach z pacjentkami bardzo często poruszam kwestie ich życia emocjonalnego, kondycji psychicznej. Pytam o tryb życia, relacje z najbliższymi, z otoczeniem. Wspólnie szukamy rozwiązań. Zarówno w mądrości z Indii – w ajurwedzie, w medycynie chińskiej czy też u Hipokratesa czyli u źródeł medycyny zachodniej, wychodzono z założenia, że lekarz powinien brać pod uwagę wszystkie sfery egzystencji ludzkiej.

-    Na czym wówczas polega rola lekarza, a na czym - pacjenta?
-    Lekarz jest jak nauczyciel, który jedynie prowadzi pacjenta. Pacjent dowiaduje się, na czym polega zdrowy styl życia, poznaje pewne zasady. Uświadomiony – staje się własnym lekarzem, potrafiącym wykorzystać dane mu przez naturę zdolności do samoregulacji i samoleczenia. Taki pacjent po pewnym czasie staje się wzorem dla innych, a lekarz – ciągle na nowo weryfikuje swoją wiedzę, uczy się, bada. Tego stale oczekuję od siebie... Zaczęłam od wypisywania recept, a teraz na przykład – piszę książki...

-    „Powrót do natury” – takie przesłanie niesie jedna z Pani książek „Kobieta i natura”. Współczesna kobieta często zapomina o swojej relacji z naturą i traci kontakt z własnym ciałem. Czy wystarczy „naturalne” i... zdrowe podejście do zdrowia, by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki minęły nam wszelkie dolegliwości?
-    Ta książka ma pomóc kobietom zrozumieć siebie; wskazuje, jak żyć w zgodzie z własnym organizmem, zamiast mechanicznie próbować przejmować nad nim kontrolę. Mówię w niej o tym, jak ważna w naszym życiu jest odpowiednia dieta i odpowiednie nastawienie do życia. Najważniejsze jest zrobienie pierwszego kroku, chwila refleksji nad własnym życiem, na którą ciągle szkoda czasu. Jeśli stać nas na odrobinę wiary i zdobywamy się na mały krok w przód, na najdrobniejszy nawet ruch w odpowiednim kierunku, to jest już bardzo dobry początek. Po nim bowiem następuje zmiana. Możemy w pierwszej chwili jej nie dostrzegać, mówiąc, że przecież nic się nie dzieje. W rzeczywistości jednak zmieniamy się, zmieniamy nasze życie, a najmniejszy nawet ruch pociąga za sobą kolejne. Tak działa natura – wszystko płynie. Wystarczy tylko wejść w ów obieg wszechświata... Uwierzmy, że natura wyposażyła nas we wszystko, co jest potrzebne, by osiągnąć pełnię zdrowia. Czasem wystarczy zatrzymać się na moment, wsłuchać się w rytm własnego ciała. Ono wie najlepiej, co jest dla niego dobre.

-    By przekonać innych do takiego sposobu myślenia niedawno założyła Pani fundację. Jakie są jej plany na najbliższe działania?
-    Fundacja „Kobieta i Natura” została powołana, by pomagać ludziom w wykorzystaniu mądrości i potencjału ich ciała, a zasada, jaką się kierujemy, to: „Nie możemy zmienić świata, ale możemy zmienić siebie”. Chcemy służyć tym, którzy poważnie traktują zdrowie swoje i innych. Organizujemy zajęcia dla kobiet i „tych, którzy kobiety kochają”, w naszej ofercie są szkolenia, wykłady, spotkania i konsultacje, np. na temat świadomego rodzicielstwa, ale i warsztaty dla Matek i Córek.
Promujemy zdrowy styl życia i szacunek do środowiska naturalnego, np. w trakcie   spotkań dla kobiet w ciąży i po porodzie mówimy sporo nt. żywności ekologicznej, promujemy produkty rolnictwa ekologicznego, podpowiadamy, gdzie można je kupić. W przyszłości w tworzonym przez nas Ośrodku chcemy uruchomić kawiarnię, gdzie będzie można skosztować takich produktów. 

-    Trzymam zatem kciuki i dziękuję za rozmowę.












więcej na temat jej działalności w Internecie:
www.kobietainatura.pl;
www.preetigin.pl